Opłata za obiady
za wrzesień: 54 zł
Płatne do 13 września

DZIENNIK ELEKTRONICZNY

Gabinet profilaktyki zdrowotnej

Egzamin ósmoklasisty

Od 1 września 2017 szkoła nosi nazwę Szkoła Podstawowa im.ks. I.Radziszewskiego-pisma urzędowe proszę kierować posługując się nową nazwą.

Nowy System Oceniania

Instrukcja pierwszego logowania

Wyjazd klas 0-III do Zoo i Figloraju w Łodzi

30 września 2011r - piękny słoneczny dzień, początek jesieni... Zafascynowani wyjazdem w mig wsiedliśmy do podstawionych autokarów i pojechaliśmy do Łodzi. Na wycieczkę wybrały się cztery klasy, 0,1,2,3 wraz z wychowawczyniami klas. W planie było zwiedzanie ZOO i zabawy w Figloraju. Humory dopisywały, już za Bratoszewicami klasa I wyśpiewywała wesołe piosenki. W Zoo rozpoczęliśmy zwiedzanie, najpierw zauroczyły nas ptaki-egzotyczne bażanty, posępne sępy, oraz dumne orły. Nikogo nie zdziwiło, że najdłużej postaliśmy oczywiście przy bajecznie kolorowych papugach, rozwrzeszczanych niemniej od nas. Równie żywy entuzjazm wywołały różnego rodzaju małpy, wyraźnie i żywo reagujące na zwiedzających. Były lekko osowiałe bo słońce dopiero zagladało na ich wybiegi. Niestety obraził się na nas lew azjatycki, gdyż nie wypatrzyliśmy go na wybiegu, za to jego ''małżonka'' zamknięta w klatce dostarczała nam wielu emocji, ponieważ była podniecona, ryczała i rzucała się na pręty klatki chcąc jakby wyjść. Spokojne słonie, majestatyczne żyrafy czy roztańczone niczym baletnice antylopy to następni mieszkańcy ZOO których podziwialiśmy. Podobały nam się też rzadkie już dziś zwierzęta naszych lasów, czyli rysie, żbiki-piękne koty. Najbarwniejsze momenty przeżyliśmy w akwarium. Egzotyczne, kolorowe ryby, raki to prawdziwa uczta dla oczu, ale o dziwo, najdłużej wszyscy stali przy niezbyt urodziwej, tęponosej ciemnej piranii, postrachu wód amazońskich. Nie mniej ciekawie, było w wirarium-''mieszkanku'' węży, jaszczurek, pająków i innych ''sympatycznych'' stworzeń. W parnym, gorącym pomieszczeniu z egzotycznymi roślinami zobaczyliśmy tylko kilka motyli. Widocznie reszta w stadium poczwarki czekała na swój czas... Pełni wrażeń opuściliśmy gościnne ZOO. Szybko przenieśliśmy się do Figloraju i tam niektórzy z nas dobitnie pokazali, że ''człowiek pochodzi od małpy''. Niczym nasi bliscy kuzyni szympansy wisieli na linach. Jak delfiny nurkowali w basenach wypełnionych piłeczkami i ziali ze zmęczenia. O, dla niektórych zabawa w figloraju to było to na co czekali całe swoje (niedługie zresztą) życie.Zmęczeni, syci wrażeń zarówno fizycznych jak i duchowych wróciliśmy do szkoły. 

G.Ufa